Pranie dywanu shaggy w Rudzie Śląskiej

✅ Pranie dywanów Katowice oraz czyszczenie wykładzin. Nasza firma to również możliwość wynajmu odkurzacza piorącego do samodzielnego prania oraz wynajmu myjek ciśnieniowych Karcher do czyszczenie kostki brukowej elewacji oraz wielu innych. W naszej firmie wynajmiesz myjkę spalinową 280 Bar!

Pranie dywanu shaggy w Rudzie Śląskiej

Czyszczenie dywanu shaggy Ruda Śląska

Ruda Śląska to bardzo ładne miasto, które kojarzy nam się zawsze z sympatycznymi klientami i ciekawymi zleceniami. Nie było więc niczego dziwnego w tym, że z radością przyjęłyśmy stamtąd kolejne zadanie, tym razem nieco inne od ostatniego, którym się zajmowałyśmy. Chodziło o doprowadzenie do porządku pewnej tkaniny. Pełne dobrych wspomnień wyruszyłyśmy w okolicach południa do miasta, aby punktualnie zdążyć na umówioną godzinę – nikt przecież nie lubi spóźniania się. Tym razem nasza trasa przebiegała bardzo pomyślnie. Sam dojazd do Rudy Śląskiej był właściwie pusty, a w mieście nie musiałyśmy tym razem walczyć z korkami, co nieco nas zaskoczyło ze względu na godzinę. Dobrze też znałyśmy już rozkład parkingów w mieście, a więc szybko byłyśmy pod domem klienta.

Klient zaprosił nas z uśmiechem do środka oraz zaprowadził do pomieszczenia, gdzie znajdował się dywan, który miał zostać przez nas przywrócony do jak najlepszego możliwego stanu. Nie był on czyszczony od kilku lat, a więc od momentu zakupu, a przynajmniej w profesjonalny sposób. Wiedziałyśmy więc, że nasza interwencja jest wręcz konieczna, aby odzyskał on swój dawny blask. Był to typowy „shaggy”, co oznaczało, że czyści się go nieco trudniej niż inne dywany. Niejeden „shaggy” został jednak przez nas wyczyszczony tak, że wyglądał zupełnie jak nowy. Po tym było już widać ślady używania – mimo jasnej barwy, mocno beżowej, w paru miejscach stał się już szary. Co więcej, miał dziesięć metrów kwadratowych, a to oznaczało, że nie był zadaniem na paręnaście minut.

Byłyśmy przekonane, że zabieranie się do tak wymagającej tkaniny bez odpowiedniego planu to błąd. Rozdzieliłyśmy więc obowiązki. Jedna dosyć intensywnie wcierała specjalny pre – spray umożliwiający wyczyszczenie materiału, a druga uruchamiała maszynę ekstrakcyjną wyciągającą wszystkie niechciane elementy z dywanu. Gdyby całość skończyła się na jednym powtórzeniu, to byłoby całkiem dobrze. Niestety w paru miejscach – głównie tych szarych – trzeba było niekiedy przeprowadzać całą procedurę aż trzy razy. Nie byłyśmy tym jednak załamane – to nie pierwsza taka sytuacja w naszej karierze. Całość zajęła nam najwyżej około trzech godzin – właściwie to bliżej było do dwóch, ale teraz ciężko nam to określić.

Choć kończyłyśmy pracę mocno zmęczone, to uśmiech klienta w pełni wynagrodził nam nasze trudy. Odnowienie tego dywanu było dla niego bardzo ważne, bo chciał wykonać remont i całkowicie odmienić swoje wnętrze. Ten dywan jednak zostawił ze względu na jego estetykę – miał ku temu mocne podstawy, bo po odświeżeniu przez nas rzeczywiście prezentował się rewelacyjnie. Bardzo gorąco podziękował nam za pomoc oraz nie ukrywał, że cieszy go to, ze wybrał akurat nas. Wracałyśmy do swojej siedziby wprawdzie zmęczone tak męczącym zadaniem, ale w pełni zadowolone z tego dnia. Nie przerośnie nas żadne zadanie, choćby był to tak już mocno wysłużony „shaggy” lub inna trudna tkanina. Zbyt wiele umiemy oraz jesteśmy na to zbyt zawzięte.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zadzwoń